Skrzat

Skrzat powinien jak najszybciej opuścić schronisko z uwagi na swój stan zdrowia.
Pomagamy ciężko chorym bezdomnym zwierzętom
Skrzat powinien jak najszybciej opuścić schronisko z uwagi na swój stan zdrowia.
Walentyna to przykład zmarnowanego psiego życia. Trafiła do nas w wyniku interwencji, a z powodu toczącego się postępowania sądowego nie może zostać adoptowana. Niestety, takie sprawy sądowe mogą ciągnąć się latami, co oznacza, że nie wiemy, czy Walentyna kiedykolwiek będzie miała szansę opuścić schronisko. Dlatego PILNIE szukamy dla niej domu tymczasowego, z ewentualną opcją domu stałego po zakończeniu sprawy. Fundacja Przyjaciele Palucha oferuje pełne pokrycie kosztów bytowych i weterynaryjnych.
Scooby to pies absolutnie wyjątkowy, nie tylko z wyglądu, ale również jego oddanie w stosunku do zaufanego człowieka jest niesamowite.
Nosek PILNIE szuka nowego domu!
Poznajcie Noska! Dlaczego? Bo to wyjątkowa psia osobistość! Jeśli szukasz psa, który jest dojrzały, spokojny, mądry, niekonfliktowy – Nosek to pies dla Ciebie! Brzmi nudno? Nic bardziej mylnego. Nosek ma sporo życiowego doświadczenia, ale nadal potrafi „szczeniaczkować”, zaczepiać do zabawy i wspólnego ganiania, i przede wszystkim – uwielbia głaski od zaprzyjaźnionych osób.
Krecik to siedmioletni psiak, który ma swoją historię i unikalny charakter. Jest niewielkiej postury, ale niestety boryka się z nadwagą, co wpływa na jego kondycję.
Tanger szuka domu stałego lub tymczasowego. Tanger, po 4 latach w schroniskowym boksie, trafił do hoteliku, gdzie odnalazł upragnioną ciszę i spokój. Koszt pobytu Tangera w hotelu to 1200 zł miesięcznie. Do tego dochodzą koszty karmy i ewentualnego leczenia. Prosimy o wsparcie. Tanger to jeden z tych psów, które zostają w głowie na długi czas. […]
Perez ma ok 2 lat. Jest psem dość silnym i aktywnym, z którym trzeba będzie konsekwentnie pracować, aby zdobywał nowe kompetencje.
Diego trafił do schroniska latem 2022 roku. Od tamtej pory z nieopierzonego podrostka wyrósł młody, silny i bardzo inteligentny pies.
Poznajcie Sarę, naszą mazowiecką lisiczkę!
Los nie był dla niej łaskawy – przez ponad rok błąkała się po wsiach w poszukiwaniu jedzenia i schronienia, ale nie miała tyle zaufania do ludzi, by po prostu podejść i poprosić o pomoc. W końcu udało się ją złapać, zaopiekować się gromadką jej dzieci. Wszystkie mają już domy… poza Sarą.
Beż całe swoje życie jest niczyj. Najpierw był niczyj zamknięty w rozpadającym się kojcu na działkach. Potem niczyj w schronisku. Teraz, choć pod opieką wspaniałego domu tymczasowego, to jednak nadal niczyj… I mimo że bardzo chcielibyśmy, by Beż mógł zostać częścią swojej tymczasowej rodziny na zawsze, to wiemy, że to nie jest dla niego idealne miejsce na psią emeryturę, na jaką zasługuje.