Gondor niedawno trafił pod nasze skrzydła. Obecnie jest w trakcie leczenia. Wkrótce więcej informacji.
Schronisko i pobyt za kratami to nie miejsce dla psa wymagającego indywidualnej opieki, a taką właśnie opieką potrzebuje być otoczony Gondor.
Dlatego zabraliśmy go do hoteliku, gdzie może liczyć na indywidualną opiekę.
Gondor nie wie, że jest chory. Diagnoza? Przewlekła choroba nerek – słowa, które sprawiają, że wszyscy odwracają od niego wzrok, mijają jego boks, scrollują dalej ogłoszenia adopcyjne. To najbardziej boli – że zamiast wspaniałego, czułego, pełnego ciepła i łagodności psa każdy widzi chorobę. A Gondor nie wie i nie rozumie, czemu tak jest – czemu telefon milczy i każdy spuszcza wzrok. Gondor wciąż patrzy tym samym łagodnym wzrokiem, wciąż cieszy się na widok każdego, kto ofiarował mu chwilę czasu, dobre słowo, ciepły dotyk. I najchętniej położyłby się u czyichś stóp i zasnął w poczuciu, że oto jest w bezpiecznej przystani – u boku kogoś, komu może zaufać.
Gondor nie prosi o wiele – jego (i nasze) marzenia są proste: dom, miękkie posłanie, kawałek trawy i człowiek, który nie przestraszy się diagnozy. Ma 6 lat, jest przemiłym misiem, lubi spacery i nadal jest aktywnym psem, ale najbardziej lubi wylegiwać się i drzemać w towarzystwie ludzi.
Kontakt w sprawie adopcji:
Tonia 602 763 034
Ida 694 689 970
Klaudia 514 360 970














